Dla Lewandowskiego trenerzy są jak zderzaki, które się wymienia
- by Shiloh Dynasty
- 4
Robert się w Ameryce zaciął. I to zaciął na dobre. Już w ósmym meczu z rzędu nie strzelił w MLS gola. I choć w jednym z wywiadów mówił, że on się tym nie przejmuje, bo najważniejsze, żeby strzelał w play-offach, to trudno uwierzyć, że tak się stanie.
Bo niby dlaczego miałoby się to wydarzyć. Robert biega po boisku sfrustrowany. Macha do kolegów, załamuje ręce, że mu nie podają. Raz nawet aż przysiadł z rozczarowania. Jest “elektryczny” w przyjmowaniu piłki, kłóci się z sędziami, kwestionuje ich decyzje. Widać po jego “języku ciała”, że ma jakiś problem, który go trawi. Jaki? Tego – przynajmniej na razie – nie wiadomo. Ale problem jest poważny, bo im rzadziej Robert strzela gole, tym mniej ma na boisku pewności. A im mniej ma pewności, tym rzadziej strzela. I koło się zamyka.
Do niczego dobrego to nie prowadzi. Zauważają to coraz mocniej także Amerykanie. Przecież Robert miał być nie tylko drugą – po Messim – największą gwiazdą MLS, ale także twarzą transformacji w Chicago Fire, które zamierza niebawem przeprowadzić się na nowy stadion. Ale “efektu Lewandowskiego” nie ma. Po początkowym zachwycie frekwencja siadła. Jak tak dalej pójdzie, w Chicago zaczną szukać nowej twarzy projektu.
Tim Hotze, amerykański dziennikarz, który zajmuje się MLS, a w szczególności drużyną Chicago Fire, już po poprzednim meczu drużyny “Strażaków” tak podsumował występ Roberta: “Niepokojące jest to, że według niektórych statystyk Johan Gomez zdołał w ciągu 22 minut gry wnieść do zespołu więcej niż Lewandowski przez 68 minut. Gomez zaliczył o trzy kontakty z piłką więcej niż Lewandowski i lepiej radził sobie w pojedynkach, choć ani razu nie dotknął piłki w polu karnym. W obecnej sytuacji można argumentować, że Lewandowski nie stanowi szczególnie dużego zagrożenia bramkowego”
Robert się w Ameryce zaciął. I to zaciął na dobre. Już w ósmym meczu z rzędu nie strzelił w MLS gola. I choć w jednym z wywiadów mówił, że on się tym nie przejmuje, bo najważniejsze, żeby strzelał w play-offach, to trudno uwierzyć, że tak się stanie. Bo niby dlaczego miałoby się to wydarzyć. Robert biega…
Robert się w Ameryce zaciął. I to zaciął na dobre. Już w ósmym meczu z rzędu nie strzelił w MLS gola. I choć w jednym z wywiadów mówił, że on się tym nie przejmuje, bo najważniejsze, żeby strzelał w play-offach, to trudno uwierzyć, że tak się stanie. Bo niby dlaczego miałoby się to wydarzyć. Robert biega…