Katastrofa Chicago Fire po czerwonej kartce. Dyskretny występ Lewandowskiego

Chicago Fire przegrało na własnym stadionie z Philadelphią Union 1:3. Do przerwy gospodarze prowadzili, jednak czerwona kartka Jacka Elliotta kompletnie ich rozregulowała. Z kiepskiej strony pokazał się Robert Lewandowski.

Trudne do oglądania są mecze Major League Soccer, gdy parę godzin wcześniej ludzie emocjonują się Ligą Mistrzów. To niemal jak dwie różne dyscypliny sportu.

Spotkanie Chicago Fire – Philadelphia Union na Soldier Field – delikatnie rzecz ujmując – nie porwało. Przez prawie całą pierwszą połowę wiało nudą. Wreszcie – w 44. minucie – wynik otworzył Maren Haile-Selassie, który trafił do siatki po dograniu Noaha Allena.

I wtedy o emocje postanowił zadbać Jack Elliott. Miał już jedną żółtą kartkę, a łapał za koszulkę Milana Iloskiego, który wychodził na czystą pozycję. Sędzia Ricardo Fierro nie wahał się ani chwili i odesłał obrońcę Chicago Fire do szatni na przedwczesny prysznic. I ta sytuacja wszystko zmieniła. Po przerwie gospodarze zostali całkowicie zdominowani.

To już była totalna demolka. Gospodarze nie byli w stanie się przeciwstawić jednej z najlepszych obecnie drużyn w MLS i po prostu przyjmowali kolejne ciosy. Tuż po przerwie wyrównał Milan Iloski, a następnie dwie bramki zdobył Bruno Damiani.

Robert Lewandowski znalazł się w wyjściowym składzie. I cóż, nie było zbyt dobrze. Notował mało kontaktów z piłką, raz został zablokowany w polu karnym. W skrócie: bez szału. A w drugiej połowie Polak był już kompletnie niewidoczny. Wreszcie został zmieniony w 68. minucie – tuż po trzecim golu dla gości. Trener Gregg Berhalter wywiesił już wtedy białą flagę i dał jasny sygnał: poddajemy się.

W drugiej połowie gospodarze nie potrafili zrobić absolutnie nic. Philadelphia Union wygrała ósmy mecz z rzędu w MLS.

Taki wynik oznacza, że Chicago Fire nie może być jeszcze pewne awansu do play-off, choć to wydaje się jedynie kwestią czasu.

Chicago Fire przegrało na własnym stadionie z Philadelphią Union 1:3. Do przerwy gospodarze prowadzili, jednak czerwona kartka Jacka Elliotta kompletnie ich rozregulowała. Z kiepskiej strony pokazał się Robert Lewandowski. Trudne do oglądania są mecze Major League Soccer, gdy parę godzin wcześniej ludzie emocjonują się Ligą Mistrzów. To niemal jak dwie różne dyscypliny sportu. Spotkanie Chicago Fire…

Chicago Fire przegrało na własnym stadionie z Philadelphią Union 1:3. Do przerwy gospodarze prowadzili, jednak czerwona kartka Jacka Elliotta kompletnie ich rozregulowała. Z kiepskiej strony pokazał się Robert Lewandowski. Trudne do oglądania są mecze Major League Soccer, gdy parę godzin wcześniej ludzie emocjonują się Ligą Mistrzów. To niemal jak dwie różne dyscypliny sportu. Spotkanie Chicago Fire…