Strzelił gola w rodzinnym mieście. Z trybun usłyszał: “Bryan, umrzyj!”
- by Shiloh Dynasty
- 7
Bryan Zaragoza strzelił gola dla Espanyolu w swoim rodzinnym mieście, a później znalazł się na celowniku kibiców Malagi. Skrzydłowy był wygwizdywany, a z części trybun padły nawet skandaliczne okrzyki: “Bryan, umrzyj!”.
Powrót Bryana Zaragozy do rodzinnego miasta miał wyjątkowo burzliwy przebieg. Skrzydłowy Espanyolu zdobył na La Rosaleda bramkę na 1:0 i celebrował ją razem z kolegami. To wystarczyło, aby część miejscowych kibiców zwróciła się przeciwko niemu. Później niemal każdy kontakt 27-latka z piłką spotykał się z gwizdami, a sytuacja w pewnym momencie przekroczyła granice.
Zaragoza długo czekał na powrót do strzelania. Jego poprzednia bramka w oficjalnym spotkaniu padła 18 stycznia, gdy jako zawodnik Celty trafił przeciwko Rayo Vallecano.
Przełamanie przyszło właśnie na La Rosaleda. Zaragoza przeprowadził efektowną indywidualną akcję, minął dwóch obrońców i płaskim uderzeniem przy bliższym słupku dał Espanyolowi prowadzenie.
Urodzony w Maladze piłkarz celebrował trafienie, co nie spodobało się miejscowym kibicom. Choć nigdy nie reprezentował barw tego klubu, od tego momentu był wygwizdywany praktycznie za każdym razem, gdy znajdował się przy piłce.
Według “Sportu” na tym się nie skończyło. Z niewielkiego sektora La Rosaleda słychać było również skandaliczne okrzyki: “Bryan, umrzyj”.
Po spotkaniu Zaragoza został zapytany przez DAZN o napiętą atmosferę i swoją celebrację. Stanowczo zaprzeczył, jakoby próbował sprowokować miejscowych kibiców.
– Nie było żadnego przekazu w kierunku trybun. Mam do Malagi sympatię i szacunek, ale nigdy tutaj nie grałem. Od pewnego czasu nie mogłem strzelić gola, więc jeśli już trafiam, będę to celebrował. Ludzie muszą mnie zrozumieć – powiedział.
Następnie skrzydłowy odniósł się bezpośrednio do niechęci, z którą spotkał się na stadionie. Jego zdaniem reakcja trybun była niesprawiedliwa.
– Tutaj nigdy mnie nie chcieli, więc nie mam powodu, żeby nie celebrować gola. Myślę, że to oni popełnili błąd. Nie rozumiem tej złości wobec mnie, bo nie zrobiłem nic złego. Po prostu świętowałem bramkę – stwierdził.
Bryan Zaragoza strzelił gola dla Espanyolu w swoim rodzinnym mieście, a później znalazł się na celowniku kibiców Malagi. Skrzydłowy był wygwizdywany, a z części trybun padły nawet skandaliczne okrzyki: “Bryan, umrzyj!”. Powrót Bryana Zaragozy do rodzinnego miasta miał wyjątkowo burzliwy przebieg. Skrzydłowy Espanyolu zdobył na La Rosaleda bramkę na 1:0 i celebrował ją razem z kolegami. To wystarczyło,…
Bryan Zaragoza strzelił gola dla Espanyolu w swoim rodzinnym mieście, a później znalazł się na celowniku kibiców Malagi. Skrzydłowy był wygwizdywany, a z części trybun padły nawet skandaliczne okrzyki: “Bryan, umrzyj!”. Powrót Bryana Zaragozy do rodzinnego miasta miał wyjątkowo burzliwy przebieg. Skrzydłowy Espanyolu zdobył na La Rosaleda bramkę na 1:0 i celebrował ją razem z kolegami. To wystarczyło,…