Z nim nie można się ścigać. Ale Lewandowski też ma swój kościół
- by Shiloh Dynasty
- 4
Są dwie postacie, które wywołują taki efekt w lidze. Leo Messi robi to od dawna, ale Robert Lewandowski budzi podobne emocje – słyszymy przed hitowym starciem Chicago Fire z Interem Miami.
Takiej pozycji jak Leo Messi w rozgrywkach MLS nie ma żaden piłkarz. Dla niego kluby zmieniają nawet stadiony na większe – tak, by zmonetyzować zainteresowanie, ale też zaspokoić pragnienia społeczne. Na trybunach zasiada więcej kibiców Argentyńczyka niż drużyn rywalizujących z jego Interem Miami.
Stąd też wyprzedany Soldier Field, stadion Chicago Fire na ponad 60 tysięcy fanów, który w nocy ze środy na czwartek ponownie gościć będzie argentyńskiego mistrza świata. Takie frekwencje zdarzają się w Chicago tylko wtedy, gdy w mieście zjawia się Messi.
Na ogół obiekt jest w połowie zamknięty, nieczynne są górne sektory. Po transferze Robert Lewandowskiego frekwencja wzrosła o blisko dziesięć tysięcy, ale to wciąż raptem połowa obiektu i wynik daleki od rekordu frekwencji (ponad 62 tysiące widzów) przypadającego na starcie z ubiegłego roku właśnie z Messim w składzie.
Już sam przyjazd do Chicago mistrza świata reklamowany jest w mieście od ponad miesiąca. Na bilbordach wyświetlały się przez ten czas reklamy zapowiadające nie mecz Chicago z Interem, a Lewandowskiego z Messim.
O fenomenie Argentyńczyka opowiadał nam sędzia MLS Łukasz Szpala, który widział z boiska, jak na piłkarze reagują rywale.
– Inni zawodnicy czują jego aurę. Po końcowym gwizdku zawsze 2-3 graczy podbiega do niego z prośbą o wymianę koszulek. Na trybunach też widać różnicę w zachowaniu. Gdziekolwiek Messi gra, trybuny są pełne. Niektóre drużyny zmieniają nawet stadiony na te większe, do futbolu amerykańskiego, bo jest takie zapotrzebowanie na bilety – komentował.
– I to specjalnie, bo przyjeżdża Messi. Z obiektu na 25-30 tysięcy widzów przenoszą się na stadiony dwa razy większe, na przykład w Kansas City, który może pomieścić ok. 60 tys czy w Denver, na który wejdzie nawet do 80 tysięcy. Na trybunach widzimy wiele koszulek Messiego, ludzie przychodzą na mecze dla niego – opowiadał nam arbiter.
Są dwie postacie, które wywołują taki efekt w lidze. Leo Messi robi to od dawna, ale Robert Lewandowski budzi podobne emocje – słyszymy przed hitowym starciem Chicago Fire z Interem Miami. Takiej pozycji jak Leo Messi w rozgrywkach MLS nie ma żaden piłkarz. Dla niego kluby zmieniają nawet stadiony na większe – tak, by zmonetyzować zainteresowanie,…
Są dwie postacie, które wywołują taki efekt w lidze. Leo Messi robi to od dawna, ale Robert Lewandowski budzi podobne emocje – słyszymy przed hitowym starciem Chicago Fire z Interem Miami. Takiej pozycji jak Leo Messi w rozgrywkach MLS nie ma żaden piłkarz. Dla niego kluby zmieniają nawet stadiony na większe – tak, by zmonetyzować zainteresowanie,…