Gesty na boisku I te słowa “Lewego” po meczu. Mówią bardzo wiele

Mecz Polski z Ukrainą budził pewne emocje społeczne w związku z ostatnimi decyzjami polityków, ale na szczęście kibice we Wrocławiu zachowali się z klasą. Egzamin oblali za to piłkarze, a Robert Lewandowski po tym spotkaniu może mieć mętlik w głowie.

Jeszcze w sobotę we Wrocławiu gruchnęła plotka, że na mecz Polski z Ukrainą zmobilizowano dodatkowe siły policji, bo służby obawiają się ewentualnych rozrób. Wszakże w ostatnich miesiącach w społeczeństwie pojawiły się nastroje antyukraińskie, a decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imieniem “Bohaterów UPA” tylko je rozhuśtała.

Nic mi o tym nie wiadomo – tak w sobotni wieczór zareagował dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, który przekonywał, że każde spotkanie reprezentacji to “wielkie przedsięwzięcie” i mobilizacja służb nie jest niczym nadzwyczajnym.

Jeśli ktoś martwił się, że ostatnia decyzja Zełenskiego przeniesie się na trybuny i stadion, to można napisać, że nic takiego nie miało miejsca. Przed Tarczyński Arena można było nabyć szaliki i flagi Ukrainy, a nawet wiązanki kwiatów w niebiesko-żółtych barwach. Może nie schodziły tak intensywnie, jak gadżety Biało-Czerwonych, ale było to dość zrozumiałe.

Wielu Ukraińców wchodziło na stadion w tłumie między Polakami. Ubrani w narodowe barwy, wyraźnie wybijający się w potoku ludzi. Gdy było mi dane obserwować przez kilkadziesiąt minut wejście na obiekt od strony ul. Królewieckiej, nie zauważyłem ani jednego negatywnego zachowania czy zgrzytu.

Część Ukraińców zasiadła na trybunach między Polakami. Gdy goście zdobywali bramki, przyjezdni wiwatowali szalikami. I ponownie Polacy nie reagowali agresją czy obraźliwymi hasłami. Za to należą się nam brawa, bo udowodniliśmy, że nawet jeśli politycy rozhuśtali pewne nastroje w społeczeństwie, to w niedzielę na stadionie większość fanów potrafiła zachować się jak należy. Armatka wodna stojąca przed stadionem mogła spokojnie odjechać na policyjną komendę, jak i dziesiątki radiowozów.

Oczywiście, były gwizdy przy wyczytywaniu składu Ukrainy przez spikera albo po strzeleniu goli przez rywala Polaków, ale to obrazki mimo wszystko dość normalne na stadionach. Żaden z sympatyków reprezentacji nie cieszy się przecież, gdy jego idole przegrywają.

Mecz Polski z Ukrainą budził pewne emocje społeczne w związku z ostatnimi decyzjami polityków, ale na szczęście kibice we Wrocławiu zachowali się z klasą. Egzamin oblali za to piłkarze, a Robert Lewandowski po tym spotkaniu może mieć mętlik w głowie. Jeszcze w sobotę we Wrocławiu gruchnęła plotka, że na mecz Polski z Ukrainą zmobilizowano dodatkowe siły…

Mecz Polski z Ukrainą budził pewne emocje społeczne w związku z ostatnimi decyzjami polityków, ale na szczęście kibice we Wrocławiu zachowali się z klasą. Egzamin oblali za to piłkarze, a Robert Lewandowski po tym spotkaniu może mieć mętlik w głowie. Jeszcze w sobotę we Wrocławiu gruchnęła plotka, że na mecz Polski z Ukrainą zmobilizowano dodatkowe siły…