Nowa stolica futbolu. Jak paryskie ulice zdetronizowały brazylijskie fawele
- by Shiloh Dynasty
- 8
Francja nie była jeszcze nigdy tak mocna – mówi nam Piotr Wojtyna, który przez 30 lat pracował z dziećmi i młodzieżą w podparyskim Suresnes. Eksplozja francuskiego futbolu ma oczywisty związek z kulturą gry, widoczną zwłaszcza w Paryżu.
Paryż przez lata był postrzegany jako stolica mody. Dla tych, którzy lubią szyk i elegancję, jest Balenciaga, Chanel, Luis Vuitton, Cartier. Ale stolica Francji ma nową miłość. Im dalej od centrum, od katedry Notre-Dame, Luwru czy muzeum Orsay, tym więcej ludzi kopiących piłkę. Wiek nie ma znaczenia. Można odnieść wrażenie, że talent rodzi się tu na każdym rogu.
Bo sukces reprezentacji Francji to w znacznej mierze efekt boomu piłkarskiego, jaki wybuchł w Paryżu. Aż 12 zawodników kadry narodowej pochodzi ze stolicy Francji (jako metropoli). To: Mbappe, Maignan, Konate, Saliba, Lacroix, Kone, Kante, Rabiot, Zaire-Emery, Akliouche, Thuram, Mateta.
I nie ma tu przypadku, Paryż stał się bowiem największym ”producentem” piłkarzy na świecie.
Bo stolica Francji to nie tylko reprezentacja “Trójkolorowych”. Na obecnych mistrzostwach świata gra aż 98 zawodników urodzonych we Francji, w tym 54, którzy przyszli na świat w paryskich szpitalach. Kiedyś królowało Sao Paolo, dziś musi zadowolić się drugim miejscem, stolica Francji jest absolutnym dominatorem. 4,3 procent spośród 1248 zawodników, którzy byli zgłoszeni do turnieju, pochodziło z Paryża i przyległych miejscowości.
I tu nie ma przypadku. Ponad 1100 klubów, około 325 tysięcy zarejestrowanych piłkarzy i to wszystko na przestrzeni dość dużej, bo mającej 140 kilometrów ze wschodu na zachód i podobnie z północy na południe. To powierzchnia prawie trzy razy większa od aglomeracji warszawskiej i o liczbie mieszkańców sześciokrotnie większej.
Szacuje się, że około 21 procent to imigranci w pierwszym pokoleniu, zaś co najmniej 20 procent ma przynajmniej jednego rodzica, który przyjechał spoza Francji. W tym, według różnych szacunków, od 1,5 do 1,8 mln to imigranci z Afryki, którzy stoją za sukcesem Francji.
Francja nie była jeszcze nigdy tak mocna – mówi nam Piotr Wojtyna, który przez 30 lat pracował z dziećmi i młodzieżą w podparyskim Suresnes. Eksplozja francuskiego futbolu ma oczywisty związek z kulturą gry, widoczną zwłaszcza w Paryżu. Paryż przez lata był postrzegany jako stolica mody. Dla tych, którzy lubią szyk i elegancję, jest Balenciaga, Chanel,…
Francja nie była jeszcze nigdy tak mocna – mówi nam Piotr Wojtyna, który przez 30 lat pracował z dziećmi i młodzieżą w podparyskim Suresnes. Eksplozja francuskiego futbolu ma oczywisty związek z kulturą gry, widoczną zwłaszcza w Paryżu. Paryż przez lata był postrzegany jako stolica mody. Dla tych, którzy lubią szyk i elegancję, jest Balenciaga, Chanel,…