Oczu kąpiel konieczna. Koszmarny mecz Motoru z Górnikiem
- by Shiloh Dynasty
- 6
Co to w ogóle było? Motor Lublin z Górnikiem Zabrze zmarnowali wielu kibicom tylko czas. Tak paskudny był to mecz, że jedni i drudzy powinni punkty stracić, a nie zyskać po jednym.
Znasz osobę, która lokalnie działa dla dobra sportu? Może świetnego nauczyciela WF, trenera niewielkiego klubu? Zgłoś kandydata/kandydatkę w plebiscycie WP SportoweFakty!
Patrząc tylko na miejsca w tabeli Motoru Lublin i Górnika Zabrze można założyć, że pierwsi biją się o utrzymanie (trzynasta lokata), a drudzy o mistrzostwo (czwarte lokata). Wszak obie drużyny dzieli aż osiem pozycji, a lublinianie mają tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Jednocześnie jednak… tyle samo tracą do Trójkolorowych. PKO Ekstraklasa jest na tyle spłaszczona, że jedno zwycięstwo pozwala włączyć się do walki o puchary, a porażka drastycznie skraca dystans do dołu stawki.
Ależ to był paździerz w pierwszej połowie, a początek wcale tego nie zapowiadał, bo obie drużyny miały po jednej dobrej szansie. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od obrońców odkleił się Rafał Janicki i celnie przymierzył, a piłkę złapał Ivan Brkić. W odpowiedzi sprzed pola karnego z prostego podbicia uderzył Paweł Stolarski i chybił nieznacznie. W zasadzie to tyle, jeśli chodzi o te 45 minut, a te dwie sytuacje miały miejsce… między 4. a 5. minutą.
Później było to naprawdę okropne. Wyrób meczopodobny. Paskudztwo. Ani jedni ani drudzy nie prezentowali żadnej jakości. A mimo wszystko od drużyny, która walczy (?) o mistrzostwo, a za taką ma się Górnik, trzeba wymagać więcej. Trzeba wymagać czegokolwiek. Z drugiej strony dziwić nie może, że Ślązacy w ostatnich dziewięciu meczach wygrali tylko raz. Motor tylko w tym roku trzykrotnie, lecz też nie wyglądał, jakby za wszelką cenę chciał odskoczyć od strefy spadkowej.
Jeśli wydawało się, że po przerwie musi być lepiej, to nie. Lepiej nie było. Nie wiemy czy gorzej, na pewno równie fatalnie. Obrzydliwy był ten mecz. Ze zwykłego obowiązku trzeba odnotować jedyny celny strzał w drugiej odsłonie. Jego autorem był Erik Janza, który uderzeniem z powietrza w 85. minucie zmusił Brkicia do interwencji. Tyle.
I za takie “popisy” jedni i drudzy dostali po punkcie. Co najwyżej zasłużyli, żeby im te punkty odjąć. Cóż. Trzeba zapomnieć i żyć dalej.
Co to w ogóle było? Motor Lublin z Górnikiem Zabrze zmarnowali wielu kibicom tylko czas. Tak paskudny był to mecz, że jedni i drudzy powinni punkty stracić, a nie zyskać po jednym. Znasz osobę, która lokalnie działa dla dobra sportu? Może świetnego nauczyciela WF, trenera niewielkiego klubu? Zgłoś kandydata/kandydatkę w plebiscycie WP SportoweFakty! Patrząc tylko na…
Co to w ogóle było? Motor Lublin z Górnikiem Zabrze zmarnowali wielu kibicom tylko czas. Tak paskudny był to mecz, że jedni i drudzy powinni punkty stracić, a nie zyskać po jednym. Znasz osobę, która lokalnie działa dla dobra sportu? Może świetnego nauczyciela WF, trenera niewielkiego klubu? Zgłoś kandydata/kandydatkę w plebiscycie WP SportoweFakty! Patrząc tylko na…