“Klasa światowa”! Lewandowski zdemolował Chelsea mimo urazu
- by Shiloh Dynasty
- 24
Robert Lewandowski wraca na Stamford Bridge po pięciu latach. Opowieściami o ostatniej wizycie Polaka w zachodnim Londynie kibice Chelsea mogliby straszyć swoje dzieci. To był wyjątkowy mecz, który zdefiniował “Lewego” od nowa.
25 lutego 2020 roku. Buldoże pod nazwą “Bayern Monachium” przyjechał na Stamford Bridge na pierwszy 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dla Roberta Lewandowskiego to było wyjątkowe spotkanie. W głowie echem wciąż odbijały mu się słowa Uliego Hoenessa sprzed roku.
– Jest być może najlepszą “9” na świecie. Na wielkiej scenie jest nam jednak coś winny – mówił na początku lutego 2019 roku najważniejszy wówczas człowiek w Bayernie. To nie była szpila – to była zatruta strzała.
Hoeness wypowiedział te słowa tuż przed rozpoczęciem fazy pucharowej Ligi Mistrzów, w 1/8 finału której Bayern miał zmierzyć się z Liverpoolem. Rok wcześniej “Lewy” bowiem kompletnie zawiódł w decydującej fazie Champions League.
Nie strzelił gola w pięciu kolejnych meczach, a z Liverpoolem też był cieniem samego siebie. Virgil van Dijk schował go do kieszeni w obu spotkaniach. Bayern odpadł, a na Lewandowskiego posypały się gromy. Tego dnia w Londynie spłacił jednak pierwszą ratę tego wyimaginowanego “długu”.
Do przerwy rozpędzona maszyna Hansiego Flicka nie radziła sobie z defensywa gospodarzy, ale po zmianie stron show dał Lewandowski. Najpierw dwoma kapitalnymi podaniami obsłużył Serge’a Gnabry’ego i Bayern po godzinie gry prowadził 2:0. Na kwadrans przed końcem Polak postawił kropkę nad “i”, wykorzystując zagranie Alphonso Daviesa.
“Lewemu” brakowało takiego meczu na wielkiej scenie, jaką jest Liga Mistrzów. “Robert Lewandowski rozpoczął marsz po Złotą Piłkę” – pisał na WP SportoweFakty Marek Wawrzynowski. “Klasa światowa”, “Lewandowski w życiowej formie” – piała z zachwytu niemiecka prasa.
A nikt wtedy nie wiedział, że… Lewandowski rzucił Chelsea na kolana, grając przez ponad godzinę z kontuzją. I to nie byle jaką, bo z tzw. “złamaniem Segonda”, czyli pęknięciem kości piszczelowej przy stawie kolanowym. Urazu doznał, gdy niefortunnie upadł po jednym z wyskoków. Nie dał jednak satysfakcji Hoenessowi i mimo kontuzji poprowadził Bayern do efektownego zwycięstwa.
Po meczu kapitan reprezentacji Polski został zapakowany w gips i czekała go najdłuższa, bo ok. dwumiesięczna przerwa w karierze. Szczęście w nieszczęściu, że rehabilitacja się zbiegła się w czasie z wybuchem pandemii COVID-19 i wstrzymaniem sezonu. Nie musiał się więc spieszyć z powrotem na boisko.
Robert Lewandowski wraca na Stamford Bridge po pięciu latach. Opowieściami o ostatniej wizycie Polaka w zachodnim Londynie kibice Chelsea mogliby straszyć swoje dzieci. To był wyjątkowy mecz, który zdefiniował “Lewego” od nowa. 25 lutego 2020 roku. Buldoże pod nazwą “Bayern Monachium” przyjechał na Stamford Bridge na pierwszy 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dla Roberta Lewandowskiego to było…
Robert Lewandowski wraca na Stamford Bridge po pięciu latach. Opowieściami o ostatniej wizycie Polaka w zachodnim Londynie kibice Chelsea mogliby straszyć swoje dzieci. To był wyjątkowy mecz, który zdefiniował “Lewego” od nowa. 25 lutego 2020 roku. Buldoże pod nazwą “Bayern Monachium” przyjechał na Stamford Bridge na pierwszy 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dla Roberta Lewandowskiego to było…