Bohater Polski. “Zatęsknimy za piłkarzem jego klasy”

Nie ma w tym sezonie polskiego piłkarza, który strzelałby piękniejsze gole od Piotra Zielińskiego. Rozprawialiśmy przed meczem z Albanią o młodości, a skórę uratował nam ten, który regularnie słyszy, że czas pakować walizki.

Na zegarze wybiła 73. minuta. Piotr Zieliński dostał podanie od Sebastiana Szymańskiego. Idealnie przygotował sobie piłkę do strzału, a potem wysłał pocisk w stronę bramki Albanii. Można było tylko cmokać z zachwytu.

– Ma spokojny charakter. Nigdy nie widać po nim w czasie meczu, by był wkurzony – opowiadał przed meczem były prezes PZPN-u Zbigniew Boniek, pytany o Zielińskiego. Idąc dalej, pomocnik Interu rzadko okazuje na boisku emocje. Zwykle zachowuje kamienną twarz. Tymczasem po kluczowej bramce strzelonej Albanii w półfinale baraży o mundial te emocje puściły. 31-latek nigdy nie celebruje goli w tak wylewny sposób. Najpierw rozłożył szeroko ręce, później robił uniki przed rezerwowymi, którzy chcieli z nim świętować. Wreszcie zacisnął pięści w geście triumfu, by na końcu spojrzeć na kibiców i zachęcać ich do głośniejszego dopingu.

Reakcja Zielińskiego pokazuje, ile znaczył dla niego ten gol. I ewentualny występ z kadrą na mistrzostwach świata. Być może jego ostatnich.

Gdyby ktoś przypadkiem pomyślał, że ten jeden raz piłka szczęśliwie “siadła” mu na nodze – nic bardziej mylnego. Nie ma w tym sezonie polskiego zawodnika, który strzelałby piękniejsze gole od Zielińskiego. Właściwie każdy można oprawić w ramkę i podziwiać jako arcydzieło.

Z Hellasem Werona fenomenalnie uderzył z powietrza po dośrodkowaniu Hakana Calhanoglu z rzutu rożnego. Z Bologną kropnął jak przeciwko Albanii, z Cremonese “zerwał pajęczynę” zza pola karnego. Rzutu karnego z Pisą nie dało się strzelić lepiej. I jeszcze majstersztyk z Juventusem, kiedy to piętą przygotował sobie piłkę i w 90. minucie oddał mocny płaski strzał. Michele Di Gregorio nawet się nie ruszył. Inter mógł dzięki Piotrowi – przynajmniej na chwilę – zerwać łatkę zespołu, który nie umie wygrywać z wielkimi. Polak jest w Mediolanie jednym z tych, który niosą na barkach drużynę w stronę 21. tytułu.

Nie ma w tym sezonie polskiego piłkarza, który strzelałby piękniejsze gole od Piotra Zielińskiego. Rozprawialiśmy przed meczem z Albanią o młodości, a skórę uratował nam ten, który regularnie słyszy, że czas pakować walizki. Na zegarze wybiła 73. minuta. Piotr Zieliński dostał podanie od Sebastiana Szymańskiego. Idealnie przygotował sobie piłkę do strzału, a potem wysłał pocisk w…

Nie ma w tym sezonie polskiego piłkarza, który strzelałby piękniejsze gole od Piotra Zielińskiego. Rozprawialiśmy przed meczem z Albanią o młodości, a skórę uratował nam ten, który regularnie słyszy, że czas pakować walizki. Na zegarze wybiła 73. minuta. Piotr Zieliński dostał podanie od Sebastiana Szymańskiego. Idealnie przygotował sobie piłkę do strzału, a potem wysłał pocisk w…