Potężna sensacja w polskiej lidze

Mamy pierwszą sensację w 26. kolejce PKO Ekstraklasy. Walcząca o utrzymanie Lechia Gdańsk wygrała z Jagiellonią Białystok 1:0. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Bohdan Wjunnyk.

Trener Adrian Siemieniec miał rację. Wszyscy oczekiwali od Jagiellonii Białystok zwycięstwa w Gdańsku. Trudno by było inaczej, skoro jeden z głównych kandydatów do spadku grał z ćwierćfinalistą Ligi Konferencji i z zespołem walczącym o mistrzostwo Polski.

No i piłka nożna po raz kolejny udowodniła, że lubi niespodzianki i bywa nieprzewidywalna. Bo to Lechia Gdańsk cieszy się z kompletu punktów. Gospodarzom udało się uniknąć poważniejszych błędów w defensywie i zachować czyste konto. Co więcej, w 65. minucie zdobyli bramkę po świetnie rozegranym rzucie rożnym.

Bohdan Wjunnyk parę dni temu strzelił dwa gole dla młodzieżowej reprezentacji Ukrainy. Trafił i teraz w rywalizacji z Jagiellonią.

Bramka o tyle cenniejsza, że na wagę bezcennych trzech punktów, dzięki którym Lechia ucieka ze strefy spadkowej.

Jagiellonia? Nie wykorzystała szansy, by wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli i musi teraz czekać na to, co zrobią Lech Poznań i Raków Częstochowa.

To generalnie był kiepski mecz w wykonaniu Jagiellonii. Pierwszy celny strzał? 58. minuta i bomba Joao Moutinho zza pola karnego, ale blisko środka bramki i Bohdan Sarnawśkyj nie popełnił błędu.

Po straconym golu goście wyraźnie przycisnęli, zepchnęli Lechię do defensywy, momentami nawet rozpaczliwej, ale nie byli w stanie wcisnąć przynajmniej jednego gola, który dałby im remis.

Lechia broniła się heroicznie, czasem nawet rozpaczliwie, ale dowiozła korzystny wynik do końcowego gwizdka sędziego.

Już pierwsza połowa była dość senna. Po pojedynczych zagraniach dało się rozpoznać, która drużyna walczy o utrzymanie, a która o tytuł mistrzowski, natomiast brakowało konkretów. Najlepszą szansę dla gości stworzył… Sarnawśkyj. Bramkarz Lechii wyszedł do piłki, nie trafił w nią czysto i sytuację na linii bramkowej musiał ratować Miłosz Kałahur. I niewiele zabrakło do kuriozalnego samobója, bo gospodarzy uratowała poprzeczka.

Gdańszczanie próbowali się odgryzać. Parę akcji mogło się podobać, ale tylko do pewnego momentu. Raz nieźle z dystansu przymierzył Tomasz Neugebauer, kilkakrotnie groźnie zrobiło się po krótkiej wymianie podań w bocznych sektorach, ale czy Sławomir Abramowicz został wystawiony na poważną próbę? Raczej niekoniecznie.

Mamy pierwszą sensację w 26. kolejce PKO Ekstraklasy. Walcząca o utrzymanie Lechia Gdańsk wygrała z Jagiellonią Białystok 1:0. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Bohdan Wjunnyk. Trener Adrian Siemieniec miał rację. Wszyscy oczekiwali od Jagiellonii Białystok zwycięstwa w Gdańsku. Trudno by było inaczej, skoro jeden z głównych kandydatów do spadku grał z ćwierćfinalistą Ligi Konferencji i z…

Mamy pierwszą sensację w 26. kolejce PKO Ekstraklasy. Walcząca o utrzymanie Lechia Gdańsk wygrała z Jagiellonią Białystok 1:0. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Bohdan Wjunnyk. Trener Adrian Siemieniec miał rację. Wszyscy oczekiwali od Jagiellonii Białystok zwycięstwa w Gdańsku. Trudno by było inaczej, skoro jeden z głównych kandydatów do spadku grał z ćwierćfinalistą Ligi Konferencji i z…